piątek, 22 sierpnia 2008

Przerwa techniczna...

...mam nadzieję, że nie potrwa zbyt długo...

A to jarzębina, która rośnie na moim osiedlu i w tym roku ma wyjątkowo dużo owoców.
Czy to coś oznacza?


wtorek, 19 sierpnia 2008

Rządna i porządna gospodyni...









"Czytajcie je tylko, miłe gosposie, uważnie, wypróbujcie akuratnie, a nie pożałujecie tego, bo i same będziecie zadowolone, żeście się nauczyły czegoś i mężom waszym i domownikom milszemi się staniecie. Nic tak nie zniechęca męża do żony, jak jej niechlujstwo i nieumiejętność przyrządzania smacznej i zdrowej "warzy".
Znałam młode małżeństwo, w ciągłej rozterce żyjące. On "pszczeliniak" przywykł do porządnej kuchni, nie mógł zadowolić się jednostajną strawą. Był ciągle zły, łajał żonę i wreszcie przestał przychodzić na obiady, zakrapiając głód monopolką i zagryzając suchą kiełbasą z miasteczka"


Jeśli będziecie ciekawe co dalej działo się w tym małżeństwie - do historii powrócę....
Przepisami też służę.


czwartek, 14 sierpnia 2008

Balkonowe pomidorki...



Dostałam sadzonki od przesympatycznej sąsiadki i nie spodziewając się, że coś z nich wyrośnie - wcisnęłam je do skrzynki, potem podlewałam, a potem...
Wyrosły, zakwitły, a pszczółki i bączki miały dużo roboty
Są pyszne...
Ale niestety jakaś zaraza trawi liście (co widać) i pomimo konsultacji, a potem akcji ratunkowej - drugiego zbioru nie będzie...



poniedziałek, 11 sierpnia 2008

niedziela, 10 sierpnia 2008

Moje poziomki

W czerwcu przesadziłam kępkę poziomek z balkonu na kawałek osiedlowego trawnika, a one oszalały ze szczęścia i rosną, i owocują. Nie są jadalne o czym świadczy ich "nieciekawy" smak, ale jak widać są amatorzy ...

Ponieważ są moje i jest ich masa to pozwoliłam sobie na zerwanie, a co z tego wyszło?


Pierwsza przymiarka...

Za dużo wzorków, to może tak lepiej?

piątek, 8 sierpnia 2008

Gołębie...

...są chyba najmniej przeze mnie lubianymi ptakami.
Ale, gdy w tym roku pewna para zaplanowała zbudować gniazdo i wysiedzieć jajka na półce pod moim oknem - nie przeszkadzałam. Jednak nic z tego nie wyszło - przyszły potężne ulewy, które niedoszłych rodziców spłoszyły, a sójki ( ładne zresztą) tylko na to czekały .
No cóż tak rządzi się przyroda...




A ten jest dla festoon :))
Różowy!
No właśnie - czy to gołąb?

środa, 6 sierpnia 2008

Można i tak ....

...ozdabiać łodzie.

Te są z Aveiro w Portugalii.




Nadal posiłkuję się zdjęciami z wyprawy mojego syna, bo co by nie mówić/pisać przejechał wraz z przyjaciółmi 10.oookm i zrobili 4000 zdjęć!
Nie, nie - nie będę zamieszczać wszystkich...