czwartek, 28 października 2010

Cisza...

 









Cmentarz Komunalny Północny w Warszawie. Środa, ok.14.
Jeszcze mało ludzi - spokój. Nikt nie rozpycha się, nie śpieszy przy zakupie kwiatów i zniczy.
Alejki puste.
Cisza.
Stawiam donicę z kwiatami na grobie dziadków i Mamy, zapalam lampki.
Przysiadam i ... gadam z Nimi ;))
Potem obchodzę okoliczne opuszczone miejsca i zostawiam światełka. Dlaczego nikt Ich nie odwiedza?
Wyciągam aparat, bo jest cudowne słońce i widzę kilka wyjątkowych miejsc.
Dziś tylko trochę zdjęć zamieszczam, więcej przy kolejnej okazji 

"Wólka" (tak nazywana zwyczajowo) istnieje tylko 37 lat i jest jednym z większych cmentarzy Europy.  Ma zupelnie inny charakter do zabytkowych Powązek czy starego Bródna - uporządkowane rzędy alejek, drzew, krzewów  na szczęście zasłoniły bezkresną perspektywę, która początkowo straszyła nas.
Pochowano tu już 150 000 osób.
W mojej rodzinie też co roku przybywa nowych grobów...

13 komentarzy:

kaprysia pisze...

Wszyscy się w końcu spotkamy kiedyś pod jakimś krzaczkiem. Taka jest kolej rzeczy. Z upływem lat po tej drugiej stronie jest już tylu znajomych, kochanych i bliskich, że tutaj nic nas nie zatrzymuje. Lubię to święto, chociaż jest poważne i melancholijne.Ładne zdjęcia Joasiu:) Pozdrawiam w noc ciemną:)

MariaPar pisze...

Tak to prawda, to chyba jedyne miejsce, gdzie można usłyszeć ciszę.
Pozdrawiam cieplutko

alizee pisze...

Och Joasiu, jak pięknie pokazałaś cmentarz.
Ja też mam taki swój ulubiony, czasem gdy miałam zły dzień, lubiłam pojechać tam i pogadać z moją babcią....
Byłam tam też w miniony weekend, słońce było tak cudne, że aż żałowałam, że nie wzięłam aparatu.
Dobrze jest mieć takie miejsce, gdzie można wrócić do najbliższych... wciąż myślę, gdzie spoczywa mój dziadek....

Ściskam Cię mocno

ika pisze...

Bardzo nostalgicznie się zrobiło u Ciebie Asiu ale przeciez to taki czas. Zadumy i zatrzymania życzę :)
Wysyłam moc uścisków

aagaa pisze...

Piękne zdjęcia!
Co roku przybywa więcej miejsc ,na których palę znicze.....
Pozdrawiam

labarnerie pisze...

Tak młody cmentarz, a widać, że gdzieniegdzie pożądnie nadgryziony zębem czasu ... nastrojowe zdjęcia. Ja też lubię i listopadowe święto tych co już od nas odeszli ... niektórych znałam, innych nie było mi dane, ale zawsze wracam do nich myślami ... i przechadzać się między alejkami ... zawsze staram się wracać chociaż na najbliższy mi cmentarz tydzień - dwa po Święcie Zmarłych - jest już spokojnie, odwiedzających o wiele mniej, a jeszcze emanuje ten magiczny nastrój ... no i zawsze odwiedzam nieduży cmentarzyk w mojej miejscowości ... nie mam tam nikogo bliskiego, ale zawsze wieczorem się tam pojawiam i stawiam znicz na opuszczonych grobie.

dlugadrogadodomu pisze...

Uwielbiam cmentarze. Jestem dziwna, wiem...
Ściskam!

Ori pisze...

Zanim twój blog mi się otworzył (dłuuuugo) i widziałam tylko tytuł, miałam zamiar zabłysnąć głupawaym dowcipem: Jak to cisza? Skype'a Ci odłączyli?
bardzo lubię to święto i powtórzę za Kaprysią, że każdy ważny zmarły odchodzi po to,zeby nas nic tu nie zatrzymywało.
Ściskam Cię mocno. Zdjęć jeszcze nie widziałam - otwierają się

joanna pisze...

Kaprysiu - ślicznie napisałaś :)) I taka przytomność po północy!

MarioPar - dziękuję :)

Alizee - rozumiem Cię...

Ikuś - własnie zastanawiałam się czy tylko my-Polacy mamy tak poważny stosunek do święta zmarłych...

Aaguś - dziękuję :)

Labarnerie - wspaniały zwyczaj ze stawianiem zniczy na opuszczonych grobach, ja też tak robię

Królewno - nie zaskoczyłaś mnie ;))
Jeśli bywam na cmentarzu z własnej woli, a nie z powodu pogrzebu - też inaczej go postrzegam.

Pozdrawiam Was ciepło :)

folkmyself pisze...

Ja najbardziej lubię takie dni kiedy cmentarze są puste, dni spokojne, zwyczajne. W tłoku na święta czasem to wszystko po prostu umyka choć nie wyobrażam sobie nie pojść wtedy...

Sarenzir pisze...

Ja jestem zakochana w cmentarzach - mają specyficzny klimat, a te stare są po prostu piękne. Spojrzałam na nie w ten sposób ,jakby nie inaczej -po przeczytaniu Ani , gdzie autorka pięknie opisuje cmentarz jak o opowieść o wielu ludziach przed nami. Piękne zdjęcia - takie klimatyczne.

Mili pisze...

Asiu gdy mi jest źle, gdy chce pobyć sama z własnymi myśłami ide do mojej Milenki. Przykucam i opowiadam jej jak jej braciszek rośnie, co robi i jakiego nowego słowa się nauczył...
czuje jej bliskość nie tyko tam na cmenatrzu ale każdego dnia
tęsknię ...

doro pisze...

Nostalgicznie i pięknie!
Masz oko do szczegółów. Pozdrawiam!