poniedziałek, 28 września 2009

Raz, dwa, trzy i ...

gotowe!


Jak na pierwszy raz i tak nie było najgorzej...
Mają popękaną skórkę, co widać na zdjęciu, ale nie czuć goryczy - wręcz są słodkie.
Nie wykorzystałam jeszcze wszystkich owoców - zrobię prawdopodobnie drugą porcję, a część zamrożę, bo marzą mi się jabłuszka na choince!
Z kilograma wychodzi 5 takich słoiczków i troszkę. Uważajcie, bo gotowe szybko znikają - mnie zostały te dwa.
Oto przepis ze strony http://adamczewscy.pl/
1 kg rajskich jabłuszek, 4 szklanki cukru.
1. Jabłuszka umyć nie usuwając ogonków, każde nakłuć kilkakrotnie igłą, dzięki czemu delikatna skórka nie popęka w czasie gotowania.
2. Zagotować 3 litry wody, wrzucić do niej jabłuszka i gotować 5 minut. Wyjąć delikatnie z wody przy pomocy łyżki cedzakowej.
3. Obgotowane jabłuszka włożyć do garnka, zalać zimną wodą i wsypać 1/3 całej porcji cukru. Pozostawić do następnego dnia.
4. Po dobie zagotować jabłka, a kiedy płyn zacznie wrzeć odstawić i dosypać kolejną 1/3 porcji cukru.
5. Trzeciego dnia dosypać pozostały cukier i znów całość zagotować.
6. Do przygotowanych słoików (wyparzonych i wypłukanych spirytusem lub wyprażonych w piekarniku) przełożyć gorącą konfiturę i szczelnie je zakręcić.Z tej porcji będą 4 ćwierćlitrowe słoiczki konfitury.
Moje uwagi:
- mimo nakłuwania - skórka popękała
- do drugiego gotowania dodałam goździki i korę cynamonu

piątek, 25 września 2009

Przetwory, Bieszczady i ...

Bardzo dziękuję za serdeczny odzew na moje wezwanie o 'rajskie' pomysły.
Mam ogromną ochotę na zrobienie wianuszka, ale zdaję sobie sprawę ze swego antytalencia, a jeszcze na dokładkę naoglądałam się cudowności zrobionych przez Elisse, potem przez Asię z Green Canoe i ... nie wiem, czy odważę się.
Za to już wykorzystuję przepis ze strony http://adamczewscy.pl/ podrzuconej przez Ori, na szczęście gotowanie i pieczenie mi wychodzi.

Szczegóły i zdjęcia w osobnym poście, a dzisiaj drobna reprezentacja moich przetworów: ogórki o orientalnym smaku, ogórki 'musztardziaki', powidła śliwkowe, suszone pomidory w ziołowej zalewie.
Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa...


Pokazuję też zdjęcia z Bieszczad, gdzie dwa tygodnie temu był Artur, mój syn z przyjaciółmi - Anią, Martą i Kacprem zwanym Jerzykiem.
Pomysł zrodził się na trzy dni przed wyjazdem - przewodnik jest, mapa jest, nocleg ... Ups, z tym gorzej...
Nie marzyłam nawet, że w Chacie Magoda będą miejsca, ale poprosiłam Jagodę o pomoc. Wspaniała dziewczyna wskazała mi Kasię z Przystanku Cisna - telefon, mail - załatwione! Pojechali, a ja sobie wyobrażałam, że TAM jestem - oglądałam galerię zdjęć Przystanku, czytałam o jego historii.
Jedyne co mnie zaniepokoiło, to kuchnia wegetariańska , a przecież Jerzyk m u s i jeść siedem razy dziennie mięsko. No cóż, jest dorosły (?), to poradzi sobie w końcu w Bieszczadach są sklepy i na pewno jest w nich kiełbaska...
Wrócili, a po drodze wpadli jeszcze na jeden dzień do Sandomierza. Zachwyceni gościnnością Kasi i jej męża Andrzeja, atmosferą pensjonatu i ... jedzeniem! Bieszczadami oczywiście też!
Wędrowali całymi dniami, czując niedosyt, bo tam tyle szlaków, tyle rzeczy do zobaczenia...




- A wiesz, że Kasia napisała książkę kucharską?
- Naprawdę? To super!

Wczoraj biegnę do ksiegarni po przewodnik na wyjazd urlopowy, a tam ...

Nie zaglądając nawet do środka kupiłam ją bez zastanowienia, bo słyszałam tyle westchnień do smakołyków podawanych w Cisnej. A w domu słyszę:
- Wiesz, że ja mogłem kupić ją u Kasi.
- Trąbo! Czemu tego nie zrobiłeś?
- ????
Młody jest, to mu wybaczam ...
Książka jest niesamowita - przede wszystkim ją obejrzałam - piękne zdjęcia domu, ludzi, zwierząt...Przyroda pokazana o każdej porze roku tak, jak ułożone sa rozdzialy.
Przepisy - wydają się być proste, ciekawe.
Jeden już wykorzystałam, to "Ogórki o orientalnym smaku" - zrobione wczoraj, więc wybaczcie, że nie podzielę się wrażeniami smakowymi
Gorąco namawiam Was do obejrzenia tej książki przy jakiejś okazji, ja szanując prawa autorskie nie zamieszczam przedruków i zdjęć.
Dziękuję Jagódce i Kasi , w imieniu swoim i młodych za pomoc
Rajskie jabłuszka czekają na swoją kolej, ale o tym przy innej okazji...

piątek, 18 września 2009

Poszukuję ...

... przepisów i pomysłów na wykorzystanie rajskich jabłuszek.
Wiem, wiem ... Idę na łatwiznę, bo tak właściwie to powinnam usiąść i najzwyczajniej w świecie poguglować, prawda? Ale ja już jestem jedną nogą za progiem, bo korzystamy z pogody i jedziemy do Leśnego Domku, a tam nie mam nawet komputera, nie mówiąc o łączności...

Te piękne drzewka obsypane jabłuszkami znalazłam niedaleko domu, ich właściciel ucieszył się, że robię zdjęcia i pozwolił mi narwać, pozbierać.
Miałam ochotę od razu rzucić się do roboty, no ale co ja z nimi pocznę?
I wtedy pomyślałam o Was - na pewno znacie przepisy, jak zachować urodę tych maleństw, bo czy są jadalne?
Z pewnością tak, bo Banki w czasie robienia zdjęć juz jedno wsunął - krzywił się przy tym okrutnie (kwaśne?). Na szczęście jeszcze jedno się uchowało!




Zdjęcia robione starą cyfrówką, bo już nie mogę doczekać się powrotu aparatu z naprawy, a ten jak się okazało - działa!
Pozdrawiam Was gorąco - łapcie promyczki slońca i ładujcie swoje baterie ;))
Miłego odpoczynku.




środa, 9 września 2009

Moja inspiracja... a nawet dwie!

To wyróżnienie (stworzone przez Ushii ) otrzymałam od Alizee
Bardzo, bardzo dziekuję...

Tym razem chcę wskazać dwie osoby, które swoją postawą życiową inspirują mnie do realizacji marzeń, do robienia rzeczy, które wydają się być niewykonalne, do rozejrzenia się wokoło, do zmian ...
Są to: Ori i Jagoda

Dziękuję za inspirujące prace (Elisse,Yrsa, Anne, Alizee, Ushii, ), zdjęcia (Llooka, Globalistka, Ania z kronik Egipskich, Szewczykana), pomysły (13tka, Królewna, Sarenzir, Księżniczka w kaloszach), piękne posty (Paula, IzaO, Ita, Alewe, Iwjardim, Agutek, Aga, Sara, Ela -Enchocolat)

To ogromna przyjemność spotykać Was codziennie!

Poniżej fotki piesia zrobione kilka lat temu
Nadal czekam na aparat, zdążyłam nawet przeprosić tradycyjną lustrzankę - załadowałam do niej film - tylko 36 klatek! Teraz trzeba go wywołać, nagrać na płytkę i przerzucić do kompa...
Zapomniałam, że to może byc takie skomplikowane ;)




Wygląda na szczęśliwego...

środa, 2 września 2009

Candy u Agutka


Agutek urządza candy

Popatrzcie, co zrobiła swoimi łapkami

Jej pracę nazwałam "Serce z SERCA"

wtorek, 1 września 2009

Goście...

... w Leśnym Domku

Oba stworzonka bardzo pozyteczne, ale nie cieszące się wielką sympatią.

W Polsce żyje 21 gatunków nietoperzy (z czego 19 stale występuje w naszym kraju, a dwa pojawiły się przypadkowo). Wszystkie są owadożerne. Żyją nawet kilkanaście lat (rekord należy do pewnego podkowca małego, który przeżył 21 lat), podczas gdy gryzonie o porównywalnej z nietoperzami masie ciała żyją zaledwie około półtora roku.
Nietoperze są bardzo skutecznymi łowcami: w ciągu nocy zjadają owady o łącznej masie równej połowie masy ich ciała. Bardziej obrazowo to ujmując, jeden nietoperz potrafi zjeść w ciągu jednej tylko nocy 3000 komarów!
Podlegają ścisłej ochronie gatunkowej, a niektóre z nich zostały uznane za zagrożone wyginięciem czy wręcz są ginące i wymienione w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt

Chociaż, jak przyjrzeć się mordce gacka, to czyż nie jest miła?


... czego nie da się powiedzieć o tej damie


Ropucha szara jest powolna i ociężała, nie może wykonywać typowych dla żab skoków. Jej obronę przed zagrożeniem stanowi właśnie ubarwienie zlewające się z tłem (skóra posiada liczne komórki barwnikowe, które umożliwiają bardzo szybkie przystosowanie się barwy ciała do otoczenia, a zagrożona ropucha zazwyczaj nieruchomieje) oraz gruczoły jadowe. Skóra ropuchy musi być wilgotna – zapewniają to znajdujące się w brodawkach gruczoły produkujące śluz zabezpieczający ciało przed wysychaniem. Dzięki cienkiej, wilgotnej, dobrze ukrwionej skórze płazy mogą prowadzić przez nią część wymiany gazowej. Jest pod ochroną!
Info ze strony http://www.pkwe.pl/

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Blog Day

Blog Day 2009

Dzięki Królewnie (dzieki Kasiu) z caffehaus dowiedziałam sie o NASZYM Święcie

"BlogDay został stworzony w wierze, że blogerzy powinni mieć jeden taki dzień kiedy będą mogli poznać innych blogerów z innych krajów i innych kręgów zainteresowań. Tego dnia blogerzy polecają swoim czytelnikom inne blogi.W założeniu każdy bloger ma polecić swoim gościom 5 nowych bblogów. Tym sposobem każdy bloger będzie mógł, wędrując po linkach, odkryć nowe, nieznane dotych czas blogi." za stroną: http://www.blogday.org/pl.htm


Moja '5'

http://chezlarsson.com/myblog/ - ona uwielbia porządek

http://theblogonthebookshelf.blogspot.com/ jak przechowywać książki - na 1001 sposobów!

http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/ - wyjatkowa osoba, która pomaga ludziom i psom

http://www.copenhagencyclechic.com/ - piękne rowery i nie tylko

http://kronikiegipskie.blogspot.com/ Ania robi wyjątkowe zdjęcia, zajrzyjcie również do do jej albumu...

A jakie są Wasze?

WSZYSTKIGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI NASZEGO ŚWIĘTA !!!