czwartek, 9 kwietnia 2009

Jerozolima






















Spędziłam tam kilka godzin...

Zbyt krótko...

Ale czy kilka dni wystarczy, aby ją poznac?


Przy okazji Świąt Wielkiej Nocy powróciłam TAM myślami


Bardziej niż kiedykolwiek Jerozolima staje się w tym czasie „kosmosem chrześcijaństwa”.
W tych dniach o różnych porach odbywają się nabożeństwa w różnych językach i miejscach, przede wszystkim w Bazylice Grobu Pańskiego. Barwności tym uroczystościom dodaje fakt, że każde wyznanie świętuje ten okres w swojej tradycji.

Pierwsze z ważnych nabożeństw sprawowane będą wieczorem w Wielki Czwartek - będzie to liturgia Wieczerzy Pańskiej. Poprzedzi je procesja stu franciszkanów do Wieczernika na górze Syjon. Po drodze - w geście przyjaźni - zakonnicy odwiedzą inne wspólnoty chrześcijańskie, m.in. syryjską i ormiańską. Uroczysta wieczorna ceremonia obmycia nóg odbędzie się m.in. w opactwie benedyktynów Matki Bożej na górze Syjon, natomiast w ciszy - niekiedy całymi godzinami - modlą się wierni w ogrodzie Getsemani, gdzie miał być pojmany Jezus przez rzymskich żołnierzy.
Wraz ze wschodem słońca w Wielki Piątek grupy pielgrzymów udają się na Via Dolorosa, wspominając drogę krzyżową Jezusa. Tradycyjnie już, od kilku lat na Via Dolorosa przybywa grupa pielgrzymów z Kalifornii, którzy w kostiumach z epoki odtwarzają ostatnią drogę Jezusa: są tam rzymscy żołnierze, opłakujące kobiety i Jezus bity i cierpiący.

W południe robi się ciasno, zwłaszcza przy V stacji Drogi Krzyżowej: spotykają się tam chrześcijanie zdążający do bazyliki Grobu Pańskiego, pobożni żydzi spieszący do Ściany Płaczu i muzułmanie, którzy idą na piątkową modlitwę na Wzgórze Świątynne. Jest to wybuchowa mieszanka, a siły bezpieczeństwa oddychają z ulgą, gdy wielka procesja tysięcy pątników prowadzonych przez franciszkanów kończy swoje modlitwy bez zakłóceń.

Następnie chrześcijanie wypełniają bazylikę grupując się w różnych jej kaplicach wokół zamkniętego „Grobu Świętego”.
Jeszcze większy tłok panuje w Wielką Sobotę, gdyż wtedy najliczniej przybywają wyznawcy prawosławia: wielotysięczne tłumy pątników przyjeżdżają przede wszystkim z Grecji, aby przynajmniej raz w życiu przeżyć tu święto Zmartwychwstania: wyposażeni w świece, pielgrzymie laski, składane stołki i butelki z wodą.

Już od wczesnych godzin porannych bazylikę wypełniają tłumy, a uliczki wokół bazyliki są zablokowane przez policję. Złości to wiernych, ale rację ma policja, która dba o bezpieczeństwo pielgrzymów. Zgodnie z tradycją prawosławną - o godz. 13.00 „spływa z nieba święty ogień” - symbol Zmartwychwstania. Wtedy nic nie jest w stanie powstrzymać greckich pielgrzymów: po długim oczekiwaniu każdy chce możliwie najszybciej zapalić swoje wielkanocne świece, które - na pamiątkę 33 lat życia Jezusa składają się z tyluż małych świeczek. Wybrane osoby z dumą niosą ogień do innych kościołów, auta przewożą go na lotnisko, skąd piloci zabierają go do Grecji. Od tej chwili Jerozolimę ogarnia radość Wielkiej Nocy, która pozwala zrozumieć, dlaczego Bazylikę Grobu Pańskiego wyznawcy prawosławia nazywają „Anastasis” - Zmartwychwstania.
Radosne świętowanie trwa przez całą noc: w bazylice Grobu Pańskiego krzyżują się drogi licznych procesji. Grecy śpiewają głośno, katolikom akompaniują organy. O północy, przy położonym za Bramą Damasceńską „Grobie w Ogrodzie” świętuje Zmartwychwstanie Pańskie wspólnota protestancka. Natomiast etiopczycy gromadzą się na cichej liturgii na dachu bazyliki Grobu Pańskiego.

źródło: ekai.pl



Wszystkim odwiedzającym mnie życzę radosnych Świąt

13 komentarzy:

aagaa pisze...

Piękne zdjęcia.To co zobaczyłaś to Twoje.Na zawsze zostanie w Twoje pamięci.
Dla Ciebie również Joasiu spokojnych i wesołych Świąt.Słoneczka,dobrego jedzonka i samych radości.Pozdrawiam serdecznie

Królewna pisze...

Kościół wspomina wydarzenia Wielkiejnocy bardzo obrazowo i konkretnie... Ale być tam też fizycznie, to musi być niesamowite... Ja bym jednak nie umiała się skupić w takim tłumie ;)
Ja życzyć tradycyjnie będę w niedzielę, teraz mogę jedynie życzyć owocnego przeżywania Triduum i zaczerpnięcia Miłości z krzyża, by nieść Ją dalej ludziom... Ściskam!

alizee pisze...

Piękne zdjęcia, jak zwykle :-)
Przyznam że chciałabym zobaczyć Jerozolimę i poczuć ten klimat. To musi być niesamowite przeżycie.
Życzę radosnych Świąt i pozdrawiam gorąco

alewe pisze...

Zdrowych radosnych Świąt Wielkanocnych,
ps. zazdroszczę podróży
Pozdrawiam świątecznie

llooka pisze...

Mistyczne musiało to być przeżycie, być w tym świętym miejscu. Pozdrawiam gorąco i życzę wspaniałych, ciepłych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych!

Ita pisze...

Jak zwykle pokazujesz szczególnie ciekawe miejsca , pozazdrościć takiej podróży .
Ja również życzę Ci Joasiu pogodnych Świąt Wielkanocnych .
Pozdrawiam ciepło.

katje pisze...

Joasiu; zdjęcia piękne; kawał świata zobaczyłaś :) Radosnych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych!
Pozdrawiam
Kasia

ivon777 pisze...

Co za podróż Joasiu ! Niesamowita ...
Wprowadziłaś nas tym postem w niezwykły obszar przeżyć ...

Bajecznie pięknych świąt życzę . Moc serdecznych uścisków

Sara pisze...

Życzę owocnego, błogosławionego świątecznego czasu:))))
Jerozolima - cudo, zazdroszczę, choć co tu zazdrościć - można się zebrać i pojechać:) Tylko mi rodzina nie pozwala, bo się boją o mnie... no bez przesady, kto by się tam na mnie zamachiwał:))))

Te tłumy muszą być na swój sposób inspirujące też, niesamowicie opisuje to zacytowany przez Ciebie tekst!

joanna pisze...

Dziękuję za odwiedziny :)

Kiedy kilka lat temu ktoś powiedział, że był w Jerozolimie - nie robiło to na mnie jakiegoś wrażenia...W zeszłym roku ta sama osoba pojechała tam na pielgrzymkę - byłm zdziwiona: jeszcze raz w to samo miejsce?
A teraz rozumiem, wręcz zazdroszczę jej, że spokojnie i w towarzystwie zaprzyjaźnionego duchownego mogła napawac się tym miejscem :)

Faktycznie odczuwa się atmosferę niepokoju - młodzież na ulicach w mundurach i z bronią, każda wycieczka dostaje swojego 'opiekuna'
Przykre jest, że w miejscu świętym dla 3 religii nie można do końca czuc się bezpiecznie. Taki czas, tacy ludzie...

olla pisze...

Przeżyc TAM Święta Wielkanocne - musi być rzeczą wyjątkową. Byłam Ci niezwykle wdzięczna za Twój pierwszy reportaż STAMTĄD - a niniejsza relacja wdzięczność moją jeszcze utrwaliła. Dziękuję za to, że dzielisz się z nami swoimi wrażeniami, przemyśleniami, zdjęciami...
Dziękuję, że mogę do Ciebie zaglądać:)

kass pisze...

Wspaniałe zdjęcia...wspaniałe miejsca!
Wizyta u Ciebie jest namistką tej pięknej podróży...pozdrawiam serdecznie!

Elisse pisze...

witaj Joasiu, z deka spóźniona , ale jestem:)Przepiękne zdjęcia i na pewno fantastyczna podróż, choć króciutka. mam nadzieję,że i ja się kiedys tam wybiorę, bo warto! Ale Ty to chyba zjeździłaś już pół świata!
serdecznie pozdrawiam