wtorek, 29 września 2009

Pewna niedziela ...

Zgodnie z hasłem promocyjnym Warszawy ("Fall in love with Warsaw")



...zaczęliśmy od spacerku po naszej wsi - to też Warszawa


Potem inspekcja na budowie...

Obiad...
... z takim widokiem!
To w którym kierunku ruszamy?

Z góry lepiej widać...








Tylko czasami Krakowskie Przedmieście jest wolne od komunikacji...

Trasa WZ po remoncie ...
Lubię tego gościa ;))
Chciałabym mieć taki balkonik...
Z dołu...


To miejsce darzę szczególnym sentymentem - w kościele Św.Krzyża (tam spoczywa serce Chopina) braliśmy ślub w pierwszych tygodniach stanu wojennego, na ulicy stały czołgi, żołnierze przy koksownikach (był styczeń), a my mieliśmy specjalne przepustki, aby tu się dostać ...






Moim konikiem jest podpatrywanie życia miast.
Byłam ciekawa, jak wypadnie połączenie nowoczesnych form tzw. małej architektury z zabytkami. Te miejskie meble zaprojektowali mlodzi ludzie...



Spacer zakończony w ciekawym miejscu - tu był kultowy bar studencki Karaluch (domyslacie się skąd ta nazwa?). Teraz piekarnię-cukiernię prowadzi rodowity Francuz


Rzadko bywamy turystami we własnym mieście. Ja postanowiłam nadrabiać to przy każdej możliwej okazji.
Czy można zakochać się w Warszawie?
Tym pytaniem żegnam się z Wami na 2 tygodnie. Zmieniam kontynent i klimat, lecę za bocianami...
Będę tęsknić!

17 komentarzy:

Sara pisze...

Piękny spacer (dzień), dziękuję!!!!! Sama też czasami czuję się jak turystka we własnym mieście.
Twoim turystycznym okiem Warszawa wygląda znacznie ładniej, niż moim zabieganym, gdy w niej jestem:))

Kroniki egipskie pisze...

Joanno, fajne te ślubne wspomnienia ;) Jesteś Warszawianką? Ja tam mieszkałam przez 10 lat, ale nie czuję się zbyt związana z tym miastem, choć nasze mieszkanie wciąż tam na nas czeka ...

Ita pisze...

A ja lubię Warszawę ,co prawda dawno tam nie byłam ,ale plany są . Fajna wycieczka ,dzięki ,że chociaż w ten sposób mogłam ją pozwiedzać .
Joasiu miłego wypoczynku Ci życzę.
Pozdrawiam ciepło.

paula_71 pisze...

Dzięki za wycieczkę.W Warszawie byłam kilka razy wiele lat temu,kiedy nie w głowie było mi zwiedzanie ;)Chociaż Łazienki wspominam miło.

Pozdrawiam.

iwjardim pisze...

Inne spojrzenie na Warszawę , i dobrze , nie takie zabiegane , wyciszone ...
Odpoczywaj -to chyba najlepszy czas na to miejsce , pozdrów boćki .

aagaa pisze...

Piękna fotorelacja.Pokazałaś fajne miejsca.
Leć kochana,odpoczywaj i wracaj do nas..
Pozdrawiam

ushii pisze...

Udanej podróży!!!
Ja często staram się spacerować po Warszawie i odkrywać nowe miejsca, których istnienia nigdy bym się nie spodziewała :)

Magdalena Buraczewska-Świątek pisze...

a ja od prawie zawsze twierdziłam, że nie znoszę Warszawy. Jest piękna tylko dla oka turysty, lub człowieka będącego w niej od czasu, do czasu. Zresztą to nawet chyba nie chodzi o samo miasto, a o ten tłok, anonimowość, hałas. Sama Warszawa ze swoją historią i miejscami jest piękna. Swego czasu napisałam nawet wiersz pochwalny dla Warszawy na jakiś konkurs poświęcony Warszawie właśnie. Jak się do wiersza dogrzebię, to zaprezentuję :)

http://zaczarowaneszydelko.ofu.pl

anne pisze...

w codziennym zabieganiu nie zwracamy uwagi na piękno naszych miast... pokonujemy drogę od punktu "A" do punktu "B" i już...

bardzo fajny spacer :))))

i miłego wypoczynku :)) i 1000 wspaniałych zdjęć :))))

llooka pisze...

Nigdy nie byłam w Warszawie... Może w końcu się wybiorę. No wstyd nie zwiedzić stolicy, no wstyd! Naładuj bateryjki i wracaj do nas prędziutko!

alizee pisze...

Joasiu, być może dzięki Tobie polubię choć trochę Warszawę, choć to miasto mojego dziadka i pradziadka, i......

Wypoczywaj i wracaj!!!!!
Pozdrawiam gorąco

joanna pisze...

Jest noc - za 4 godziny ruszamy na lotnisko...
Już dziś nie rozwijam poruszonego tematu, przy innej okazji...
Ale nie mogłam odmówić sobie jeszcze odczytania Waszych komentarzy - bardzo dziękuję za wizyty :))

I ... na razie ;))

Królewna pisze...

Fantastyczna relacja "Warszawa w pigułce" :).
Mam niestety tę wadę, że mówię, co myślę. Warszawy nie znoszę. Od początku tak nie było, bywałam w niej często, spacerowałam uliczkami obserwowałam ludzi, w miarę jak dorastałam coraz więcej widziałam i coraz więcej refleksji rodziło mi się w głowie. Moim zdaniem Warszawa jest okropnie nieestetyczna - niektóre miejsca to żywy PRL w najgorszym wydaniu. Zdaję sobie sprawę, że wynika to przede wszystkim z historii, ale nie zmienia to faktu, że dla mnie to miasto jest okrutnie brzydkie. O dziurawych ulicach i starych i nie bardzo jarych IKARUSach na nich już nie wspomnę. Ludzie biegną wszędzie z prędkością światła, gdy cię ktoś potrąci albo ty kogoś, odskakujesz na 5 metrów (siła uderzenia), wszyscy cię mierzą z góry na dół (zwłaszcza w Złotych Tarasach - byłam ostatnio przeczekać na autobus z koleżanką, którą uprzedzałam o tym, ale nie chciała mi wierzyć; po 5 minutach z przerażeniem w oczach powiedziała "Ja nie mogę, miałaś rację!"). Na tę brzydotę miasta nałożone są ekskluzywne sklepy, co tworzy mieszankę co najmniej komiczną.
Nie jestem z tych, co mają pretensje, że tyle pieniędzy jest inwestowane w Warszawę - to stolica i ma duże potrzeby, wszyscy z tego tak naprawdę korzystamy.
Prawdziwego warszawiaka ze świecą szukać, przyjezdni nie czują, że to "ich" miasto, które można by pokochać, tylko wyciskają z niej jak najwięcej się da.
Reasumując - Warszawa robi na mnie zawsze smutne wrażenie, potęgowane jeszcze znajomością jej historii.
Pozdrawiam :)

Elisse pisze...

Dzieki za wspaniały spacer po arszawie, szczególnie przypadła mi do gusta relacja z budowy mostu, jako że osobiście jestem nim baaaardzo zainteresowana:)Jesli chodzi o Warszawę, to też czasami staram się nadrabiać zaległosci...szczerze mówiąc lepiej znam gdańską starówke niż warszawską...a juz na pewno częściej na niej bywam...aż wstyd. Udanego urlopu...tylko pozazdrościć:)

Mój drugi blog pisze...

Fajne zdjęcia, Saint Honore czytałam już wiele dobrego i choć to dziesięt minut od mojego domu jeszcze nie byłam. Muszę wreszxcie się wybrać!

olla pisze...

Joanno, po przeczytaniu Twojego posta zrobiło mi się trochę wstyd, bo przyznam się, że tak naprawdę nigdy nie udało mi się zwiedzić Warszawy stricte turystycznie. Zawsze w interesach,choć były i pobyty dwutygodniowe, to jednak nie do końca byłam wówczas panią własnego czasu i nawet wyjście do Teatru Wielkiego było służbowe, a więc z konieczności mało relaksujące. Wstyd tym większy, że przynajmniej kilka stolic europejskich udało mi się zdeptać wzdłuz i w szerz. Obiecuję, że kiedyś nadrobię, awłaszcza, ze tak wspaniale piszesz o swoim mieście.
Przyznam, że niesamowicie poruszyła mnie historia Twojego ślubu...

13ka pisze...

Nie wiem który raz tu wlazłam. Oglądam i oglądam i się tak zastanawiam: dlaczego ja tak nie lubię stolicy?
Ech może kiedyś odkryję ją na nowo dzięki i pozdrawiam