czwartek, 22 października 2009

Co przywiozłam ...

... obrazy i dźwieki, wspomnienia, trochę muszli i kamieni ...
Porządkuję zdjęcia i myśli, próbuję odnaleźć się w tej dziwnej aurze i ogólnie w życiu.
Tyle się u Was wydarzyło! Z ogromną przyjemnością nadrabiam czytelnicze zaległości.
Dzisiaj tylko tyle:








Kiedy pierwszej nocy po powrocie z urlopu zasypiałam pod szeleszczącą pościelą, wtulona w ukochany jasiek - jasno uświadomiłam sobie dlaczego nie jestem globtroterką.
Każdy wyjazd to możliwość wybrania tylko kilku rzeczy, a ja najchętniej ciągnęłabym za soba cały dom. Dobrze, że chociaż przyjaciół mogę zabrać ze sobą.
Czytałam o dziewczynie, która w kilkumiesięczną podróż po Azji spakowała 9 kilogramowy plecak - moja torebka waży niewiele mniej...

17 komentarzy:

folkmyself pisze...

Piękne zdjęcia, ja rozumiem doskonale ten problem pakowania się. Ale cóż zrobić jak bez pewnych rzeczy człowiek nie wyobraża sobie życia.

MariaPar pisze...

Nie ma jak w domu ! Pozdrawiam.

ushii pisze...

Cieszę się, że podróż się udała, pokaż jak najwięcej zdjęć!

Ja pakuję zawsze za mało, ale plecak mam lekki :) Uwielbiam podróżować i pomieszkiwać w różnych zakątkach świata i wtedy potrafię się obyć bez mnóstwa rzeczy które w domu muszą być, czyli całkiem odwrotnie jak Ty :)

pozdrawiam!

Królewna pisze...

Cudownie, że jesteś!
Ja jakoś nie ufam latającym puszkom do Afryki i w inne miejsca, dlatego tym bardziej odetchnęłam z ulga, ze jesteście cali ;)
Gratuluję wrażeń i życzę bezbolesnego powrotu do rzeczywistości i codzienności, pzodrawiam!

Kroniki egipskie pisze...

Pojechalaś na pustynię motorem ???
(tym ze zdjęcia ;)

Najdrobniejszy piasek (taki jak puch lub mąka, którego wręcz nie można utrzymać w dłoni) widziałam tylko w Tunezji. Był tak wyjątkowy, że od razu schowałam aparat do samochodu, aby nie dostal się do niego ten piasek, choć teraz w Egipcie robię zdjęcia nawet gdy Khamseen niesie ze sobą piaskowe chmury ...

PS. Pamiętam o nalewkach, ale ponieważ wiedzialam że wyjeżdżasz to się nie spieszyłam. Prześlę Ci skany.

Ita pisze...

Cieszę się ,że już jesteś ,zdjęcia piękne , czekam na dalsze relacje !
mam nadzieję ,że napiszesz o swoich przeżyciach i wrażeniach. .
Pozdrawiam ciepło.

Ori pisze...

Witaj!:-)) ty sobie sprytnie wyjechałaś, a my tu zimę mieliśmy, wiele wrażeń Cie ominęło. Zdjęcia piekne wszystkie, ale oczywiście ten kotek na niebieskim tle - cudowny! Pozdrawiam serdecznie

Sarenzir pisze...

Ciesze sie ze juz wrocilas! pusto tu bez Ciebie bylo.
Czy ten piekny cieply kraj to nie jest czasem Maroko? Czekam niecierpliwie na obszerne realcje :D

Elle pisze...

Widzę, że pięknie sobie wojażowałaś :) Liczę na szczegółową relację - również fotograficzną :)

Pozdrawiam :) fajnie, że jesteś :)

aagaa pisze...

Witaj Joasiu!
Masz rację,nie ma to jak w domu!
Cieszę sie ,że wyjazd sie udał i super,że juz jesteś!
Pozdrawiam

alizee pisze...

Cieszę się, że wróciłaś :) z pięknymi zdjęciami, wspomnieniami. Liczę, że będziesz je pokazywać.

Ja też z tych, którzy gdzie powieszą swój kapelusz, tam jego dom, jak mawia stare żydowskie przysłowie.... ale w podróżach najbardziej jednak lubię powrót do domu i szelest własnej pościeli, i miękkość własnego jaśka :)
Pozdrawiam Cię serdecznie

joanna pisze...

Księżniczko, Mario - dziekuję :)

Ushii - tylko pozazdrościć :)

Królewno - staram sie nie myśleć o tych puszkach, ale dodam, że linia, ktora lecieliśmy posiada "aż" 6 samolotów! Na szczęście serwisowane w Polsce, w Katowicach ;))

Aniu - moje zdjęcie z banera kojarzy mi się z wyprawą Twoich znajomych. A piasek o ktorym wspomnialam u Ciebie to własnie z Tunezjii :)

Ituś, Ori, Sarenzir, Elle, Aguś -cieszę się, że Was widzę :))

13ka pisze...

Nareszcieeeeeeeeeee już 3 dni temu tu byłam licząc że a nuż ...
przepiękne fotki, aż czuję zapachy, gwar ulicy i całe to miasteczko tętniące życiem. Czekam na jeszcze bo to tylko mam nadzieję przedsmak tego co "przytargałaś" pozdrawiam ledwo żywa

Dag-eSz pisze...

Powiadasz w Tunezji byłaś? :) to jedyny kraj arabski w jakim byłam, w podróży poślubnej, tak jakoś padło na te państwo ;) i powiem szczerze - tęsknię za nią po trochu. Zobaczyłam tam po raz pierwszy całkiem inny kraj niż Polska, całkiem innych ludzi - niesamowita podróz i piękne wspomnienia, pewnie też takie masz ;)
To zdjęcie z niebieskimi okiennicami to Sidi Bu Said? Przepiękne miasteczko w którym się zakochałam :)
Proszę o więcej fotek!!! i całą relację z podrózy :)

Pozdrawiam cieplutko :)

ivon777 pisze...

ja oczywiście też sie cieszę... Z faktu twoich pięknych podróży i szczęśliwych powrotów . Mięciutkie lądowanie na ulubiony jasiek. Zazdroszcze Ci tak po ciichutku tych pięknych krajobrazów. Mnie w tym roku wakacje omineły łukiem szerokim, ale potrafie dzielic radość z innymi i wczuwać się w Ich przygody. Od dawna bardzo lubie wędrować Twoimi śladami, za sprawą klimatycznych fotografii. jestem ciekawa - co sobie przywiozłaś tym razem ? Naturalnie ja także czekam na kolejny post - upamiętniający ta podróż. Trzymaj się cieplutko. Gorąco pozdrawiam!

Green Canoe pisze...

Asia, czekam na resztę zdjęc - narobiłaś mi apetytu:)Co do podroży - czuję dokładnie jak Ty....a moje torby ważą chyba ze 20 kg i brakuje w nich tylko klucza francuskiego:):) Uściski.

Elisse pisze...

Oj przywiozłaś:)))Wspaniale ,że udała ci się wyprawa:)masz teraz co wspominać w długie, chłodne, jesienne wieczory! W pakowaniu jestem mistrzem!Od lat wyjeżdżamy na campingi i mamy tam wszystko, a mieścimy się do jednego samochodu i trumny na dachu!Jakby co to się polecam:)