czwartek, 2 września 2010

Przedwczoraj - Dzień Bloggerów, a dziś ważne sprawy...




Czas szybko mija... Tego nie trzeba nikomu uświadamiać -  dzień 31 sierpinia mignął i dzięki Kass przypomniałam sobie, że to nie tylko święto porozumień sierpniowych, ale też nas - blogujących ;)

Cytuję za Kasią:
"Przez jeden dzień - 31 sierpnia - blogerzy z całego świata publikują notkę polecającą 5 innych blogów, najlepiej gdy są to blogi o innej tematyce, z innej kultury. Tego dnia czytelnicy bloga, będą krążyć po sieci i odkrywać nowe, nieznane blogi ciesząc się z odkrycia nowych ciekawych blogów i blogerów” (cytat ze strony BlogDay).


Oficjalne zasady:
Znajdź 5 blogów, które Tobie wydają się interesujące.
Powiadom 5 innych blogerów, że zapraszasz ich do zabawy w BlogDay 2010.
Napisz krótki opis polecanych blogów i zamieść link do nich.
Opublikuj wpis w BlogDay (31 sierpnia).


I użyj tagów BlogDay - link: http://technorati.com/tag/blogday2010 oraz linku do oficjalnej strony BlogDay: http://www.blogday.org"

Kass - wybacz, że wyłamię się i nie zaproszę 5 blogerów do zabawy i również nie wskażę 5 blogów, a jedynie 2.
Dlaczego? Bo chcę zwrócić uwagę na  dwie,  tylko dwie - WYJĄTKOWE OSOBY, które wiele łączy:
- miłość bliźniego
- bezinteresowność 
- upór
- poczucie humoru
- walka o fundusze
- szukanie domów dla bezdomnych
i pewnie jeszcze wiele, wiele innych cech
Pierwsza dba o ludzi i tak pisze o sobie: "Żyję z moimi siostrami i braćmi, którym po ludzku się nie powoiodło"   To Siostra Malgorzata ze wspólnoty Chleb Życia, prowadząca 7 (!!!) domów dla ludzi bezdomnych.
Druga  "zaplątuje się w psie historie", "kocha zwierzęta, dlatego je ma. Albo odwrotnie. Dla nich powstał dom Tymianka. ... Bywało ich więcej lub mniej. Jest ich tyle, ile Ori zdoła ogarnąć "sercem i miską", jak to określiła Krystyna Sienkiewicz. Serce ogarnęłoby o wiele więcej stworzeń, ale miska, niestety, nie..."
Ori, bo o niej i jej blogu piszę, a także ją cytuję -  wybrała  podobną działalność, co Siostra Małgorzata, tyle że z troski o zwierzęta.
Obie są kobietami z krwi i kości, w swej skromności nie chcą uchodzić za istoty wyjątkowe, nadludzkie czy święte ;))

My blogerki jesteśmy małą społecznością. Połączyły nas zainteresowania, prace, zdjęcia, wizyty i znajomości - nie tylko wirtualne. Spotykamy się codziennie, znamy swoje domy, dzieci, pracę, radości, smutki. Wspieramy się, obchodzimy urodziny, imieniny, rocznice blogów. Przesyłamy pozdrowienia, uśmiechy, dobre slowa.
Sama przekonałam się, że możemy na siebie liczyć. To bardzo ważne w dzisiejszym pokręconym świecie.

Czy z okazji już minionego naszego blogowego święta mogę mieć apel do Was?  Bo w grupie siła ! Jeśli każda z nas przeznaczy tylko 10 zł (a może więcej?) na rzecz podopiecznych Ori, to już jej będzie lżej :))  Dlatego w swoim i zwierząt imieniu proszę o wpłaty na konto: 

27 1370 1109 0000 1706 4838 7311

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
00-367 Warszawa,

ul. Kopernika 6/8
cel: Tymianek

Jeśli chcecie zobaczyć ile stworzeń dzięki Ori, a także łańcuszkowi dobrych serc znalazło nowe domy - popatrzcie na zakładkę w jej blogu  "Podpieczni Domu Tymianka już we własnych domach" :))

I jeszcze kolejna sprawa: czy ktoś wie, co dzieje się z Alexą? Pamietacie ją? *
http://alexa-black-lady.blogspot.com/
Napisałam kilka dni temu do niej maila - nie mam odpowiedzi.
Może któraś z Was zna jej adres domowy i może wysłać kartkę, list z pytaniem - czy u niej wszystko w porządku, czy nie potrzebuje pomocy? Pamiętam, że miała problemy ze zdrowiem... Mam nadzieję, że nie to jest przyczyną jej milczenia.

*Alexa odezwała się :)) Popatrzcie w komentarzach :)) 
  Dziekuję Ci i czekam na Twój powrót :))

Miłego blogowania :))

4 komentarze:

ALEXA pisze...

Droga Joasiu, właśnie dzisiaj, po północy przeczytałam u Ciebie notkę na swój temat...
Szczerze mówiąc aż się wystraszyłam, bo nie zdawałam sobie sprawy, że ktoś może o mnie pomyśleć, że może się martwić moją nieobecnością. Przepraszam.
Wzruszyłaś mnie Kochana do granic!
Od razu napisałam do Ciebie maila.
Żyję i nawet powoli, po nocach zaczynam od kilku dni zaglądać do Was dziewczyny - moje drogie blogowe "psiapsiółki".
Już niebawem do Was wrócę, odezwę się, napiszę, obiecuję.
A teraz ściskam Cię mocno Joasiu i wszystkie Bloggerki :*
Pozdrawiam Was - ALEXA

ika pisze...

Pięknie napisałaś, faktycznie te dwie kobiety rózni tylko to dla kogo poświęciły swoje życie no i Ori nie jest zakonnicą ;)) choć jak sie przypatrzeć bliżej to zamknieta jest w swoim domu niczym w klasztorze ;)
ja także się przyłączam z prośbą o wpłaty, choćby kilku złotówek, jesli to zrobi ze 100 osób to juz będzie dużo, a z tego co wiem to już do Ori jadą następne psiaki :/
Pozdrawiam Cię Joasiu!

joanna pisze...

Alexo,może spanikowałam? Przepraszam :)
Najważniejsze, że jesteś :)

Ikuś, wiem że pomagasz Ori - od siebie przekazuję Ci wielkie dzięki.
Jest też kilka innych osób wspierających Dom Tymianka - mniej lub bardziej anonimowych, oddających swoje prace i serce :)) Wam też bardzo, bardzo dziękuję :)

kass pisze...

To wyjatkowe osoby...masz rację, obie skromne i WIELKIE zarazem...Ładnie napisałaś, pozdrawiam!