niedziela, 15 marca 2009

Hola!

czyli cześć!


... tak, to był Madryt :)

Jest mi ogromnie przyjemnie, że otrzymałam od Was dużo miłych słów i równie dużo prawidłowych rozwiązań mini-konkursu z mini - nagrodami ;)

Lista zwyciężczyń:
1. aagaa
2. globalista
3. cwasia
4. magoda
5. Lorienn (jak o sobie napisała - "nie zrzeszona" ;)

oraz osoby wyróżnione:
iwjardim
ita
asia
amma
Elisse
alewe

Wszystkie Was (i zwyciężczynie, i wyróżnione) proszę o kontakt mailowy joanna1010@o2.pl , abym mogła wysłać drobiazgi.

Mini-nagrody są raczej symboliczne, być może znajdą jakieś zastosowanie...
Są bardziej związane z samym miastem, niż Hiszpanią.
Bardzo chciałam, aby to były wyroby rękodzielnicze, indywidualne, oryginalne - liczyłam na wizytę na jakimś targu z tego typu rzeczami. Niestety - nie znalazłam takiego miejsca, bo jedyny mercado o którym słyszałam odbywał się rano w niedzielę, a my już w tym czasie wracaliśmy do Polski...

Wkrótce zdjęcia i relacje, a na razie nadrabiam zaległości czytelnicze w Waszych blogach.

wtorek, 10 marca 2009

Urlop ...

... zaplanowany i trzeba go wykorzystać.
A jeśli na dodatek jest to urlop z zeszłego roku, to należy to zrobić do końca marca.
Osobiście nie mam żadnych problemów z zaległościami, ale mój ślubasek okazał się pracusiem i teraz nie ma wyjścia tylko m u s i odpocząć.
Aktywnie, oczywiście! O pozostaniu w domu nie było mowy, bo cały wysiłek fizyczny poszedłby na załatwianie wszelkich zaległości...

Jak wspomniałam w poprzednim poście z nart wyszły nici, na znalezienie czegoś innego pozostało nam 2 dni, ale od czego jest internet ?
Wyszukanie lotu, zakup biletu, wybór hotelu i rezerwacja - zajęły kilka godzin.
Pozostało jeszcze trochę czasu, aby podejrzeć w sieci pogodę oraz jakie atrakcje nas czekają.
Na miejscu będziemy korzystać z planów i przewodników drukowanych - komputer zostaje w domu - jak ja wytrzymam bez niego? Bez Was?



ta czerwona kreseczka na planie to uliczka, gdzie będziemy mieszkać

I teraz uwaga! Konkurs:
W jakim mieście będę przez najbliższe 5 dni? (Załączonym zdjęciem, niestety nie ułatwiam, ale w jakim kraju (byk, papryka) - odgadnąć nietrudno ;))

Dla pierwszych 5 osób, które podadzą prawidłową odpowiedź - małe nagrody-niespodzianki prosto stamtąd :))


Do zobaczenia w niedzielę!

niedziela, 8 marca 2009

Miały być narty...

tak, jak od dobrych kilku lat - w dużym gronie wspaniałych znajomych, w ulubionych miejscach, trochę jazdy, ale również...

... podziwianie widoków:




... zdobywanie szczytów ;)


... podglądanie sprawnie przeprowadzanych akcji


...zachwyt nad przyrodą



... i architekturą





... spotkanie wiosny :)

... odkrywanie nowych smaków


Jednak los (?) zmienił wszystkie plany, pozostają wspomnienia i zdjęcia.


Na pocieszenie dotarła przesyłka od Jagody


Dziękuję bardzo :))

czwartek, 26 lutego 2009

Akcja...

... sterylizacja:


Dzisiejszy temat właściwie powinien pojawić się na blogu Bankiera , ale wiem że wiele z Was ma zwierzęta i być może myśli jak ja o sterylizacji swojego milusińskiego.
Kiedy podejmuję ten temat z innymi właścicielami psów - najczęstszą reakcją jest zdziwienie:
"A po co? To może suczki trzeba, bo psów nie ma co sterylizować"
Niektórzy panowie reagują oburzeniem, jakby chodziło o ich własne 'klejnoty'.
Są jednak i pozytywne przykłady wśród "moich psiarzy" - ludzi świadomych, że rozmnażanie kundelków mija się z celem lub takich, którzy mają doświadczenia życiowe po przebytych chorobach poprzednich swoich piesków i teraz przy kolejnym, skorzystają z akcji.

Ciekawa jestem Waszych opinii o sterylizacji zwierząt. Czy takie akcje mają sens? Może macie jakieś doświadczenia z tym związane?


Poniżej cytaty pochodzą ze strony Arka - Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt

"Prawda jest taka, że zwierząt rodzi się kilkakrotnie więcej niż jest osób chętnych na nie, kto zaopiekuje się nimi? Już od momentu urodzenia, skazane są na przedwczesną śmierć, chrońmy je przed takim losem. Przyjście na świat potomstwa, po naszym pupilu, nie zdejmuje z nas odpowiedzialności moralnej za ich los jak i za los kolejnego potomstwa, po ich potomstwie - czy potrafimy wziąć na siebie tak daleko idącą odpowiedzialność?"

Celem Akcji jest:

  • troska o zdrowie zwierząt towarzyszących:
    psów i kotów;

  • zwrócenie uwagi na odpowiedzialną opiekę, kontrolę narodzin zwierząt towarzyszących;

  • zmniejszenie ilości zwierząt bezdomnych trafiających do schronisk;

  • zmniejszenie kosztów ponoszonych przez społeczeństwo na bezdomne zwierzęta;

  • przekazanie pełnej informacji na temat zabiegu kastracji, jego zalet i wad.

W marcu 2009, na terenie całego kraju, niektóre kliniki, lecznice weterynaryjne zgodziły się na wykonywanie zabiegów sterylizacji/kastracji po preferencyjnej, niższej cenie.

Maksymalna cena zabiegów zabiegów bezproblemowych (wraz z opieką pooperacyjną np. zdjęcie szwów, podanie antybiotyku) w czasie ogólnopolskiej akcji sterylizacji będzie wynosiła:

suka 200 zł, kotka 100 zł, pies 120 zł, kocur 60 zł

Adresy klinik biorących udział w Akcji TU


I na osłodę zdjęcia i krótka historia dwóch przesympatycznych psiaków

Avia - ma 2 lata, jest kundelkiem i nie słyszy. Wysterylizowana w ubiegłym roku, dzielnie przechodziła okres rekonwalescencji.
Teraz właściciele są spokojni o jej los...

Pół roku temu dołączył do niej ten oto Pipper (wołamy na niego 'Pajper')

Pajperek został zabrany z lotniska pod Częstochową, gdzie wegetował w ogromnej sforze bezpańskich psów. Miał na sobie 40 kleszczy! Kiedy znalazł się w domu Avii, był nieśmiały i zalękniony. Dzisiaj jest jej obrońcą i 'przewodnikiem'.



Obydwoje cudownie uzupełniają się - niektórzy biorą tę parę za rodzeństwo...
Pajperek na pewno będzie wysterylizowany podczas tej Akcji :)

poniedziałek, 23 lutego 2009

W wieczornym świetle...

Mam w swoim otoczeniu trochę rzeczy orientalnych. W różny sposób stałam się ich posiadaczką, czasami były to podarunki, czasami ktoś chciał się ich najzwyczajniej pozbyć, więc zabierałam...
Dzisiaj pokazuję marokański komplet do herbaty ( średnie naczynie przeznaczone jest na listki świeżej mięty, najmniejsze to cukiernica). Brakuje mi szklaneczek, ale myślę, że jest to kwestia czasu abym je zdobyła.
Jak już kiedyś wspominałam tażin nie doleciał w całości, ale ten metalowy komplet przeżył podróż bez uszczerbku...


w głębi zdjęcia indyjska lampa, będzie kiedyś pokazana z bliska


ramka i świecznik - są bardzo ozdobne, ale kolorem metalu pasują do powyższego kompletu. Te rzeczy kupione w popularnym 'jusku' ;)


Prymitywne akwarelowe obrazki znalazły w mieszkaniu miejsce 'z boku' i też przywołują wspomnienia :)





Kiedy my byliśmy 10 lat temu w Maroku, zdjęcia robiłam tradycyjnym aparatem i dlatego teraz powstał pomysł, aby odnaleźć tamte filmy i przerobić je na zdjęcia cyfrowe.
To były jedne z naszych najlepszych wakacji - więcej napiszę przy okazji prezentacji swoich zdjęć stamtąd :)

Dzisiaj fotografie ściągnięte z sieci - aby poprawić sobie nastrój zanurzyłam się w otchłań netu, a tam jest tyle pięknych obrazów ...



autor:franfoto01


ze strony: zebrastreifen.com


ze strony: riadelfenn.com


autor: roos




sobota, 21 lutego 2009

Jeszcze raz...




...pączki ze strony Doroty . Tym razem 'hiszpańskie' albo inaczej 'gniazdka'


Może jestem już nudna, ale wkrótce koniec karnawału i nie będzie okazji z wypróbowania przepisu:

" Składniki na około 25 gniazdek (zależy od wielkości szprycy):

  • 20 dag mąki
  • 10 dag masła
  • 4 jajka
  • szczypta soli
  • olej do smażenia

Na glazurę:

  • 20 dag cukru pudru
  • łyżka soku z cytryny
  • 2-3 łyżki gorącej wody

W garnku zagotować szklankę wody z masłem i szczyptą soli. Zmniejszyć ogień i na wrzątek jednym ruchem wsypać przesianą mąkę, cały czas energicznie mieszając. Ucierać ciasto, aż będzie gładkie i zacznie odstawać od ścianek garnka. Ostudzić. Ciasto zmiksować z wbijanymi kolejno jajkami. Przełożyć do szprycy cukierniczej. Z papieru pergaminowego wyciąć kwadraty o boku około 10 cm, posmarować je olejem. Na każdy wycisnąć kółka ciasta o średnicy 6 - 7 cm (można też najpierw wyłożyć je na papier, a potem wyciąć - jest chyba szybciej ;).

Olej rozgrzać w szerokim rondlu. Partiami wkładać pączki (papierem do góry, a po 1 minucie go usunąć - lekko odchodzi). Smażyć 4 - 5 minut z każdej strony, olej powinien mieć temperaturę około 180ºC. Wyjąć, osączyć na bibule.

Cukier puder utrzeć z 2 - 3 łyżkami wrzątku i sokiem. Pączki odstawić do ostudzenia. Udekorować lukrem.


I troszkę moich komentarzy:
  • pergaminowe kwadraty można przygotować sobie wcześniej
  • rano zagotowałam wodę z masłem, wymieszałam z mąką i zostawiłam, aby dokończyć resztę po obiedzie
  • do mieszania masy z jajkami użyłam miksera z końcówkami, jak do zagniatania ciasta
  • nie smarowałam papierków pergaminowych olejem, praktycznie same wypływały
  • nie udawało mi się wyciskać regularnych kółek, ale dla smaku nie ma to znaczenia
  • uwaga przy wyjmowaniu pergaminu, bo jest on gorący
  • nie patrzyłam na czas smażenia, ale chyba trwało to krócej niż u Doroty
  • ale nie można wyjmować gniazdek wcześniej, bo będą nie wyrośnięte (i surowe)
  • nie robiłam lukru - całkiem zimne posypałam cukrem pudrem


Są pyszne, delikatne, lekkie, nie są słodkie - to można regulować ilością cukru pudru lub lukru. Syn spróbował takie nieposypane z nutellą i bardzo, bardzo mu smakowały.

Polecam, bo po tym wcześniejszym przygotowaniu, robi się je bardzo szybko:))
Gdybym mogła nimi poczęstować Was w jakiś sposób... No cóż może kiedyś będzie taka okazja :)

Narcyz...



...jeden i trzy zdjęcia.
Kolejne pączki już widać i za kilka dni, być może proporcje zmienią się.

Ale zaraz idę na spacer z Bankim i aparatem - może coś przyniosę, bo pogoda słoneczna i baaaardzo mroźna.