środa, 20 stycznia 2010

Inspiracja czy ...

kicz?

Zdjecie wystawy zostało zrobione w bardzo przereklamowanym, jak dla mnie 'kurorcie', ktorego nazwy nawet nie będe wymieniać, bo nie warto.
Wpadłam tam na chwilę, było szaro, ponuro. Pusty 'deptak', przy którym usadowiły się największe zachodnie marki odzieżowe był zapełniony starszymi paniami obnoszącymi futra. Prawdziwe!!!
I nagle ON przyciągnął mój wzrok...
Czy jest wygodny, piękny - sprawa dyskusyjna, ale za to ile serca w niego włożono ;))
Mam na myśli fotel, chociaż but pewnie też kogoś zachwyci :)

7 komentarzy:

Izabela Maria pisze...

aaa tam jest but :)

fotel fajny, ale mało praktyczny.. już widzę tego odkurzającego w poszukiwaniu okruchów po ciastku :)

MariaPar pisze...

Trafiony, zatopiony ! Każdy zatrzyma się przed taką wystawą. Pozdrawiam

iwjardim pisze...

Wystawa przyciąga , chociaż jak dla mnie te serducha mocno sfatygowane ;-) pomyśl Joasiu o ile piękniej wyglądałby ten fotel zdobiony serduchami z zaprzyjaźnionych blogów .
A but super !!!
Cieszę się że jesteś .

llooka pisze...

Zajmowałam się kiedyś tworzeniem wystaw sklepowych. Wiem jak trudno zapełnić tak wielką przestrzeń, aby równcześnie nie przyćmić samego towaru. Pomysł z fotelem rewelacyjny!!! A czy kicz? Z całą pewnością, ale kontrolowany!
Pozdrawiam cieplutko!

alizee pisze...

Nie no... niezły pomysł, taki walentynkowy można powiedzieć ;-) ale jedno jest pewne, uwagę przyciąga. I o to chodzi :)))

Pozdrawiam serdecznie

Ori pisze...

Okropienstwo. Wygląda, jakby go robił jaks kanibal. Na pamiątkę zjedzonych potraw. no i doskonały dla miłosnika perfekcyjnej czystości;-))) pozdrawiam z czeluści mej wsi!

joanna pisze...

:)))))
Ori, cudownie mnie rozbawiłaś :))
Masz niesamowitą wyobraźnię :)))
Cieszę się, że zajrzałam, bo poprawiłam sobie nastrój :))

Ja również patrzyłam na niego myśląc - jak TO się sprząta? Ale żeby od razu krwawa jatka ? Nieee..