niedziela, 24 stycznia 2010

Nowi znajomi...

A może raczej nieznajomi?
Bo przecież ja o nich nic nie wiem, a starałam się - były głaski, czochrania, gwizdanie, cmokanie








Koty okazywały raczej obojetność
Ale ten Benio ogromnie ucieszył się z mojego zainteresowania, jednak kiedy po kilku minutach pieszczochów chciałam odejść - był zły i niepocieszony

Tego smutnego słodziaka najchętniej zabrałabym ze sobą
Jednak co powiedziałby Bankiś?


5 komentarzy:

alizee pisze...

O rany ile cudnych futerek :)
Koty jak zwykle skradają moje serce. Takie pozornie obojętne, ledwo dostrzegające cokolwiek. A w rzeczywistości milaski do przytulania. No... znam też takie, co nie lubią specjalnie mizianek. Nawet mój Rosik taki kiedyś był, ale na starość zrozumiał co dobre ;-))
Psiska uwielbiam za ich mądre oczy.
Joaśko, masz fantastycznych nowych znajomych :)))
Pozdrawiam serdecznie

aagaa pisze...

Ale cudne zdjęcia zrobiłaś!Tylu masz futrzanych znajomych-nieznajomych!!!!
Pozdrawiam

Asia pisze...

Benia to ja bym łyżkami jadła!!!!!!!!!Booooski!!!!

Ori pisze...

Bardzo śliczni znajomi i wyglądają na dobrze odzywionych;-)Pozdrawiamy gorąco, niektórzy z materacyka;-))

joanna pisze...

Dziekuję, dziękuję :))
W imieniu swoim i zwierzaków ;))