środa, 20 stycznia 2010

Przywiozłam słońce...

Chociaż prognozy pogody ostrzegały, że tak będzie my mieliśmy malusieńką nadzieję na inne warunki podróżowania:
Po kilkunastu godzinach ślizgania się w śniegu i zadymce , zobaczyliśmy pierwszy pług
Dobrze, że drogowcy ustawiaja na zimę tyczki wyznaczające skraj drogi:
Teoretycznie mozna 80, praktycznie 40, a 50 to już max!
Nastepnego dnia po przyjeździe, słońce nas nie zawiodło


Dziś to już wszystko, ale wkrótce poznacie moich nowych znajomych, a także to ja spróbuję Was zainspirować :))
Dziekuję za sympatyczne wpisy i życzenia udanego wypoczynku, które spełniły się w 100%.
Nadrabiam zaległości domowe - sprzatanie, pranie i kolejne pakowanie - tym razem Młodego, który wyjeżdza na pół roku studiować za granicą. I jeśli kiedykolwiek (np. w 5 klasie szkoły podstawowej, lub pierwszej gimnazjum, lub przed maturą) zwątpicie w możliwości naukowe swojego dziecka, to pocieszam Was, że nie wszystko jeszcze jest stracone :)) Młody jest doskonałym przykładem na odnalezienie swojej drogi dopiero na studiach, a rezultaty są niesamowite!

10 komentarzy:

MariaPar pisze...

Dawaj tego słońca, dawaj ! Potworny deficyt mam. Pozdrawiam i zazdroszczę.

llooka pisze...

Takie wiadomości to lubię! Cieszę się Joanno, że wypoczęłaś i naładowałaś akumulatorki:) I gratuluję syna! Bądź z niego dumna!
Cieplutko pozdrawiam!

Królewna pisze...

:)))
Cieszę się, że tak fantastycznie spędziłaś ostatnie tygodnie i że bezpiecznie jesteście w domu :)
Tyczki to bardzo rozsądny pomysł, stosowany też w Szwecji ;)
A co do Młodego, to ja jako rodzic doświadczenia nie mam, widzę jednak jak sama się zmieniam i zmieniłam i wiem, że wszystko jest możliwe ;)

babibu pisze...

przepiękne widoki!

Magoda pisze...

Cieszę się, że już jesteś!
Cieszę się, że odpoczęłaś w tak pięknych okolicznościach przyrody.
Ale najbardziej cieszę się Twą radością i dumą z syna!
Pozdrawiam cieplutko!!!

paula_71 pisze...

Piękne słońce.Zazdroszczę udanego wyjazdu :)
Gratulacje dla zdolnego syna i dumnej mamusi.

Pozdrawiam cieplutko.

Asia pisze...

Uwielbiam takie optymistyczne posty! Energia bije z niego i zaraża!:)
Pozdrawiam serdecznie

aagaa pisze...

Witaj Joasiu!Cieszę się razem z Tobą i trzymam kciuki za syna!
Piękne zdjęcia!Zazdroszcze takiego wyjazdu!
Pozdrawiam

iwjardim pisze...

Witaj Joasiu , słońca słońca poproszę ;-)
A odnośnie syna to cieszę się wraz z Tobą

Sarenzir pisze...

Widoki prawdziwie zimowe i cuuudneee :) Zwłaszcza jak zaświeciło słońce. Ach jak ja zazdroszczę narciarskiego szaleństwa! ..ale ja tez już niedługo :)))